Niedzielny poranek przywitał mnie pięknym odjazdem i rykiem sygnalizatora. Sprawcą okazał się pięknie „wypasiony” golec o wadze 7,5kg. Dwie nieduże 14-milimetrowe kulki okazały się najlepszym wyborem, ponieważ pozostałe w wodzie zestawy Kolegów, jak i mój z większymi średnicami kulek pozostały nietknięte. Po sesji zdjęciowej karp został wypuszczony i ochoczo wrócił do swojego domu.



