Wędkarstwo muchowe, część 4. Jaką rybę można złowić na muchę?

Tą część opowieści o mojej przygodzie z muchówką, chciałem przeznaczyć na to, co najistotniejsze, czyli rybom łowionym tą metodą. Utarło się przekonanie, że jak połów na sztuczną muchę to łowienie ryb szlachetnych jak pstrągi, trocie czy lipienie, ale jak się okazuje nie tylko. Szczęśliwy ten, który ma w swojej bliskiej okolicy rzeki, które obdarzą rybą szlachetną, co jednak ma zrobić ktoś, kto takiego komfortu nie ma. Nie ma co się martwić jest i na to rada a mianowicie połów ryb „mniej szlachetnych”. Frajda z łowienia tylko nieco mniejsza, za to ilość wyjść i brań znacznie większa. Jak się okazuje klenie, jazie, jelce, ukleje, czy wzdręgi potrafią nam zapewnić rozrywkę nie gorszą jak pstrągi a występują znacznie częściej w większości naszych cieków. A to nie koniec gatunków chętnych do skosztowania muchy! Łowi się tą metodą szczupaki, okonie, sandacze, bolenie, brzany, czy świnki. Wybór spory, nie ma co narzekać. Ja swoją przygodę z muchówką zacząłem na nizinnej rzece łowiąc klenie, jelce i ukleje i były to pierwsze ryby, które udało mi się złowić tą metodą. Do dziś pamiętam przysłowiowego banana na twarzy po złowieniu pierwszego klenia, choć jego wielkość nie powalała, dał mi powody do nieudawanej radości. Znalezienie odpowiedniej rzeki w swojej okolicy nie powinno przysporzyć wielkich trudności, więc zamiast siedzieć i nudzić się w domu bierzmy wędkę w rękę i biegnijmy sprawdzić, jakie gatunki ryb uda nam się złowić w swojej okolicy. Widowiskowe branie sporej ryby w pełni wynagrodzi trud włożony w jej złowienie i da nam uczucie spełnienia z dobrze wykonanego zadania. Na koniec życzę samych udanych wypraw na ryby i niesłabnącej satysfakcji z uprawiania swojego ulubionego hobby. Grzegorz Lenartowicz.

Dodaj komentarz