Rozpoczynając kolejny (i – jak myślę – ciekawy) temat, chciałbym przedstawić kilka przydatnych gadżetów wykorzystywanych do ułatwiania sobie życia podczas przygotowań sprzętu do wypraw nad wodę. Większość z nas z pewnością irytowała się nie raz z powodu braku gotowych przyponów do wymiany na łowisku, gdy ryby brały w najlepsze. Powie ktoś: „a co to za problem, kupuje się gotowe i po kłopocie”. W istocie, dla mniej wymagających jest to gotowe rozwiązanie. Gorzej z tymi, którzy podchodzą bardziej profesjonalnie do tematu. Jak się okazuje – dla nich przypony z konkretnym modelem haczyka, czy grubością żyłki, plecionki ulubionego producenta, próżno szukać w sklepach wędkarskich. Nie ma więc wyjścia i trzeba je wykonać samemu. Będzie nam potrzebne kilka gadżetów, które zdecydowanie szybciej pomogą uporać się z tematem. Pierwszym z nich jest sztywny portfel na przypony z oznaczonymi ich długościami, oraz wygodnym systemem ich wpinania jak i przechowywania bez zagnieceń (które je osłabiają i powodują nienaturalną prezentację przynęty na haczyku).

Kolejnym elementem jest wiązarka do haczyków. Można oczywiście wiązać ręcznie, ale zapewniam, że znacznie szybciej i lepiej wykonamy węzeł wiązarką. O ile w przypadku większych rozmiarów haczyków, jeszcze jakoś idzie sobie poradzić, to w przypadku małych rozmiarów i cienkich średnic żyłek wiązarka to gadżet nie do przecenienia. Do precyzyjnego wiązania polecam wyroby włoskiej firmy Stonfo, są dokładnie wykonane i trwałe.

Dopełnieniem całości jest przyrząd do robienia pętelek. Na pozór zbędny, jednak jeśli ktoś dba o szczegóły okazuje się niezastąpiony. Pozwala wykonać powtarzalnie małe i jednakowej wielkości pętelki we wszystkich przyponach. Jest to wielce pożądane przy delikatnych przyponach, wykonanych z cienkich żyłek uzbrojonych w małe haczyki a przeznaczone głównie do zawodniczego finezyjnego łowienia, gdzie każdy szczegół wpływa na końcowy wynik.


Na koniec o gadżecie, który oszczędza nasze nerwy, a mianowicie ostrych nożyczkach, najlepiej z ząbkowanymi ostrzami, które doskonale sobie radzą zarówno z żyłką, jak i plecionką. Kto próbował odciąć zbędny kawałek plecionki z pewnością wie o czym mówię.

Inne potrzebne i ciekawe gadżety postaram się przedstawić w kolejnych częściach.
Grzegorz Lenartowicz.
