Większość z nas miała w dzieciństwie styczność z procą, aczkolwiek nie dla wszystkich przywoływanie dawnych wspomnień jest przyjemne. To były czasy dzieciństwa i zabawy, która nie zawsze kończyła się samymi sukcesami. Chwila nieuwagi i strzelanie z procy zakończyło się wizytą sąsiada, którego mina mówiła sama za siebie a półroczne kieszonkowe zamiast na przyjemności, poszło na wstawienie szyby…
Tyle o dawnych czasach, a teraz o przydatności procy w nowoczesnym wędkarstwie spławikowym i gruntowym. Wbrew pozorom prawidłowe opanowanie celnego i powtarzalnego strzelania z procy jest dosyć trudne i nie jednemu zajmie sporo czasu, ale zapewniam, że warto. Najistotniejsze w tej sztuce jest zgranie kierunku, odległości i naciągu gum procy a celnego powtarzalnego podawania zanęty, ziaren, kulek proteinowych, czy robaków można się nauczyć tylko przez wytrwały trening. Innym kluczowym elementem układanki jest ta sama wielkość, kształt i ciężar wystrzeliwanych kuli. Po zgraniu tego wszystkiego, możemy dopiero mówić o precyzji strzelania. Korzyści są nie do przecenienia. Kilka pinek, czy białych robaków lokowanych w łowisku w regularnych odcinkach czasu, potrafi działać cuda. Ktoś powie, zamiast procy, można użyć kubka zanętowego, oczywiście z tym, że nie każdy dysponuje wędziskiem do metody skróconego zestawu a i czas potrzebny na to ma spore znaczenie (zawody). Kolejnym istotnym czynnikiem jest zasięg, który ograniczony jest długością wędki, proca nie ma tego ograniczenia.
Dzięki doskonaleniu technik połowu przez wędkarzy wyczynowych i ich wpływowi na firmy produkujące sprzęt wędkarski, mamy w tej chwili, możliwość dobrania procy dedykowanej konkretnie do rodzaju używanej zanęty, odległości na jaką mamy zamiar ją posłać. Jeżeli chodzi o dobre, sprawdzone firmy produkujące proce w czołówce znajduje się angielska firma Drennan, której wyroby używane są przez spławikową kadrę Anglii.
Przykładowe proce:
Z wędkarskim pozdrowieniem
Grzegorz Lenartowicz




