Wędkarstwo jest jedną ze stosunkowo niewielu dyscyplin, które w ciągu tysięcy lat ich istnienia uprawiano w niemal identyczny sposób. Oczywiście, zmieniają się technologie, zmieniają się materiały, ewoluują nawet same ryby, ale w gruncie rzeczy wszystko tutaj wciąż sprowadza się do tego prastarego obrazka: człowieka z kijem w ręku, cierpliwie czekającego na ten ekscytujący moment, w którym linka zaczyna drżeć.
Na świecie wędkarstwo znane jest od czasów starożytnych, a wiele wskazuje na to, że istniało także i w okresie prehistorycznym. Nawet jeden z najsłynniejszych rzymskich poetów, Owidiusz, w ostatnich latach życia zaczął pisać dość obszerne dzieło na temat ryb i rozmaitych sposobów ich łowienia, Halieutica (co można przetłumaczyć jako „Sztuka łowienia ryb”) – niestety, śmierć przerwała prace nad poematem, który zresztą do czasów współczesnych dotrwał zaledwie we fragmentach (zostały one pięknie przetłumaczone na język polski przez prof. Aleksandra Mikołajczaka, więc osoba zainteresowana tematem może sięgnąć do tego nietypowego źródła). No dobrze, ale to wszystko starożytność, Rzym, Morze Śródziemne – a co z Polską?
Prapoczątki polskiego wędkarstwa
Choć, naturalnie, wiele spośród obszarów Polski poniekąd „od zawsze” stanowiło punkty znacznej koncentracji łowisk, należy pamiętać, że wędkowanie dla przyjemności to zupełnie inne zagadnienie niż zwykłe rybołówstwo. Wzmianki w średniowiecznych i renesansowych kronikach sugerują, że łowienie ryb dla przyjemności było rozrywką znaną w Polsce już w dawnych wiekach. Na pierwsze naprawdę obszerne i rozbudowane informacje na temat polskiego wędkarstwa natrafiamy jednak dopiero w okresie zaborów – i, niestety, często nie są to dobre wieści.
Wędkarstwo w czasach zaborów
Spośród wszystkich trzech zaborów wędkarstwo najsilniej rozwijało się w Galicji, słynącej z dość liberalnego podejścia do zaborczego prawodawstwa. To tam stopniowo zyskiwał popularność „sport wędkowy” uprawiany przez takich wpływowych entuzjastów tego sposobu spędzania wolnego czasu jak bracia Alfred i Artur Potoccy. W 1879 roku w Krakowie powołano Krajowe Towarzystwo Rybackie, prekursora zorganizowanych działań wędkarskich i rybackich na ziemiach polskich. Nawet jednak w Galicji z czasem wprowadzona została ustawa rybacka, która utrudniała uprawianie wędkarstwa na własną rękę, co jednak – szczęście w nieszczęściu – okazało się impulsem do zakładania kół i związków wędkarskich, które mogły pozwolić sobie na dzierżawienie łowisk.
Początek XX wieku: idzie ku lepszemu
W 1907 roku w Krakowie zarejestrowano Towarzystwo Miłośników Sportu Wędkowego (TMSW), na początku liczące sobie zaledwie kilkunastu (choć, jak sugerują źródła, wybitnych!) członków. Powstanie TMSW sprawiło, że podobne organizacje wędkarskie lub wędkarsko-rybackie zaczęły być tworzone w wielu innych regionach Małopolski, a stopniowo także całej Polski. W tym czasie już od mniej więcej dekady ukazywał się „Okólnik Rybacki”, który uznaje się za pierwsze specjalistyczne czasopismo poświęcone wędkarstwu w Polsce. Warto odnotować, że okres dwudziestolecia międzywojennego był czasem, w którym w naszym kraju zaczęły powstawać pierwsze nieformalne kręgi osób czysto hobbystycznie zainteresowanych łowieniem ryb, co jest dowodem na rosnącą popularność wędkarstwa. To także okres, w którym podejmowano liczne inicjatywy zarybiania i oczyszczania akwenów, co położyło solidny grunt pod dalszy rozwój „sportu wędkowego”.
II wojna i lata powojenne
W czasie niemieckiej okupacji władze nie rozwiązały stowarzyszeń wędkarskich i rybackich, jako że uznane zostały one za „organizacje gospodarcze wyższej użyteczności”. Po wojnie przedwojenne towarzystwa wędkarskie kontynuowały swoją działalność, choć większość „towarzystw” przemianowano na „koła”. W roku 1950 powstał Polski Związek Wędkarski, do dziś będący największym wędkarskim stowarzyszeniem w Polsce. Choć rzesze ludzi zaczęły wówczas zajmować się wędkowaniem, to pod pewnymi względami uznaje się ten okres za czas degradacji polskiego wędkarstwa: duże grupy nowicjuszy zasilające szeregi starych organizacji wędkarskich przyczyniły się do obniżenia ogólnego poziomu i zdziczenia wędkarskich obyczajów. Nie można jednak nie doceniać wpływu, jaki miało to na szerzenie się i popularność tego sposobu spędzania wolnego czasu.
Współczesność
W dzisiejszych czasach szacuje się liczbę osób amatorsko i zawodowo zajmujących się wędkarstwem w Polsce na około półtora miliona. Spośród nich 630 tysięcy należy do Polskiego Związku Wędkarskiego.
